Wibo, Boom Boom (pogrubiający tusz do rzęs)

06:13 Asia Tarka 1 Comments

Radzę przeczytać, zanim zdecydujecie się na zakup tego okropniaka :)



Tusz wygrywa mój ranking na najgorszy kosmetyk roku...


Zacznę od plusów. Czy w jego przypadku niska cena może być plusem???
Nawet gdyby kosztował 1 grosz bym go nie kupiła.





Gruba szczota nabiera za dużo tuszu, niestety zebranie nadmiaru w chusteczkę nie przynosi lepszych efektów.



 Piekielnie skleja rzęsy, zostawia okropne grudy. Podczas próby rozczesania włosków tusz kruszy się, dzięki czemu mamy pomalowaną Boom Boomem twarz. W ciągu dnia czarne drobinki z tuszu wędrują do oka, co równa się z bólem i łzami. 
Przejdźmy teraz do demakijażu.
 Rzęsy zmywam płatkiem kosmetycznym nasączonym płynem dwufazowym, który bez żadnych problemów dawał radę nawet najbardziej opornym tuszom.
Jak było w przypadku Wibo?
Tusz kruszył się na płatku, drapał w oko (!!!) i nie chciał absolutnie współpracować.

Takiego cudaka jeszcze nigdy nie spotkałam. Strzeżcie się :)


Rzęsy z rodziny muchowatych pozdrawiają :)

Jeśli ktoś chce przefarbować sukienkę na czarno, chętnie się tego podejmę ;)




1 komentarz:

  1. Teraz to ja już sama nie wiem czy go chcę czy nie ;/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)