Domowe sposoby na pozbycie się zaskórników

07:42 Asia Tarka 1 Comments

źródło


Zaskórniki są zmorą wielu osób, niezależnie od płci i wieku. Mogą występować na twarzy, dekolcie i na plecach. Walka z nimi jest zazwyczaj trudna. Jeśli borykacie się z problemem musicie wiedzieć, że trzeba działać kompleksowo i systematycznie. Zanim oddacie się w ręce specjalistów, postarajcie się trzymać poniższych zasad. 
Najpierw poznajmy lepiej wroga ;)


Zaskórniki dzielimy na dwa rodzaje:
  • zamknięte - powstają w wyniku zamknięcia ujścia gruczołu przez namnażające się komórki warstwy rogowej naskórka oraz sebum. Są to małe grudki, w kolorze skóry lub niewiele jaśniejsze. Lepiej widoczne po naciągnięciu skóry.

żródło

  • otwarte - tzw. wągry. Powstają w następstwie zastoju łoju i nadkażenia bakteriami. Wydobywa się z nich masa łojowo-rogowa, która utleniając się nadaje wykwitowi brązowy lub czarny kolor. Zaskórniki otwarte mogą przekształcić się w wykwity grudkowo-krostkowe lub torbiele ropne. 

źródło

Poniżej opisałam podstawowe zasady profilaktyki zdrowej i pięknej skóry.

Oczyszczanie

Zdarza Wam się pójść spać w makijażu? Oj nieładnie. Prędzej czy później skóra się zbuntuje, więc nie warto ryzykować. Codziennie wieczorem, przed położeniem się do łóżka trzeba zrobić dokładny demakijaż i oczyszczenie twarzy. Oczywiście rano również trzeba umyć twarz, ale już bez demakijażu ;)
Jak ja to robię - Zwilżam płatki kosmetyczne płynem micelarnym, najpierw przykładam je do zamkniętych oczu, chwilkę czekam, aż kosmetyki zaczną się rozpuszczać i ruchem dociskająco-zsuwającym oczyszczam powieki. Nie trzemy oka, bo nie chcemy ani powyrywać rzęs, ani za wcześnie straszyć zmarszczkami czy wiotką skórą. Potem robię demakijaż całej twarzy. Choć na twarzy rzęs do wyrwania nie ma to i tak robimy to delikatnie, nie naciągając ani nie trąc nadmiernie skóry. Jak już na płatkach kosmetycznych nie ma śladu makijażu można spokojnie umyć twarz preparatem do tego przeznaczonym, absolutnie NIE mydłem toaletowym*!

*Mydła mają wysokie pH (ok. 8-9), które sprzyja alkalizacji skóry, stwarzając korzystne warunki do rozwoju patogennych mikroorganizmów.

Tonizacja

Wiele osób nie widzi sensu w stosowaniu toniku w codziennej pielęgnacji, co jest błędem. Tonizacja przywraca odpowiednie pH skórze, czyli lekko kwaśne - 5,5 (zwróćcie na to uwagę podczas zakupu toniku). Kosmetyk ten minimalizuje ryzyko podrażnień, które mogą być przyczyną powstawania nadwrażliwości skóry i powstawania niedoskonałości. 
Istnieje przekonanie, że alkoholowe toniki są najlepsze dla cer zanieczyszczonych. Bzdura. Jeśli w danym kosmetyku na podium w składzie straszy alkohol, to lepiej odstawić go z powrotem na półkę. Alkohol wysusza, co daje złudny efekt poprawy wyglądu skóry. Nadmiernie wysuszana i podrażniana alkoholem skóra zaczyna się bronić produkując jeszcze więcej łoju, co doprowadza do pogorszenia się jej stanu. Jeśli już chcecie używać toniku z alkoholem to wybierzcie ten, który ma go najwcześniej w połowie składu, a najlepiej na końcu i zawiera substancje nawilżające.

Złuszczanie

Najlepsze efekty daje złuszczanie skóry dwa razy w tygodniu. Do wyboru mamy peelingi drobno i gruboziarniste, enzymatyczne, na bazie polimerów, cukru, soli lub zmielonych pestek owoców. Jeśli mamy zmiany ropne lub cerę naczyniową i wrażliwą najlepiej użyć peelingu enzymatycznego, który jest delikatny i nie spowoduje namnożenia zmian aktywnych. Nie polecam peelingów solnych w złuszczaniu skóry twarzy (sól, która dostanie się do oka lub do drobnej ranki wywołuje nieprzyjemne doznania ;)) Fajnie działają również szczoteczki soniczne do mycia twarzy. 
Peelingiem zarnistym delikatnie masujemy twarz, skupiając się na miejscach problematycznych. Kiedy skóra lekko się zaróżowi, dokładnie spłukujemy preparat.

Nawilżanie 

Skóra tłusta produkuje nadmierną ilość łoju, nie wody, więc żeby prawidłowo funkcjonować potrzebuje nawilżenia. Dla tego rodzaju skóry najlepsze są preparaty lekkie, szybko wchłanialne. Należy unikać kosmetyków ze składnikami komedogennymi (zatykającymi pory). Najczęściej stosowane w kremach składniki komedogenne to (w nawiasach nazwy INCI widniejące na opakowaniach):

  • Parafina - (Paraffinum Liquidum, Paraffin, Mineral Oil, Petrolatum).
  • Lanolina i pochodne - (Acetylated Lanolin, Acetylated Lanolin Alcohol, PEG 16 Lanolin, Solulan).
  • Estry izopropylowe kwasów tłuszczowych - (Isopropyl myristate, Isopropyl linoleate, Isopropyl palmitate).
  • Trójglicerydy kwasów kaprylowego i kaprynowego - (Caprylic/Capric triglyceride).
  • Niektóre oleje, np. - olej kokosowy (Cocos nucifera oil), olej ze słodkich migdałów (Prunus amygdalus seed oil), olej z pestek winogron (Vitis vinifera seed oil).

Kremy dla cery zanieczyszczonej powinny zawierać składniki sebostatyczne, bakteriostatyczne, łagodzące, przeciwzapalne i keratolityczne, m.in.:
kwas azeleinowy, cynk, witamina B6, ekstakt z drożdży, retinoidy, ekstakt z ziaren lnu, olejek z drzewa herbacianego, rumianek, tymianek, nagietek, melisa, rozmaryn, szałwia, olejek z cedru, cytryny, jałowca, cynamonu, mięty i limetki, kwas glikolowy, kwas salicylowy, aloes, zielona herbata, algi, nagietek, alantoina, pantenol, żeń-szeń, wyciąg lukrecji.

Solarium

Jeśli zależy Wam na dobrym stanie skóry i całego organizmu, zrezygnujcie raz na zawsze z korzystania z solarium. Solarium emituje promieniowanie ultrafioletowe UVA, z niewielką dawką UVB. Promieniowanie UVA dociera do skóry właściwej i uszkadza włókna kolagenowe i elastynowe, co skutkuje szybszym starzeniem się skóry. Solarium bardzo mocno wysusza skórę, prowadząc do zwiększonego wydzielania przez nią sebum, w efekcie powstania większej ilości zaskórników lub zmian ropnych. Ponadto promieniowanie UVA zwiększa ryzyko zachorowania na czerniaka. 
Kilka razy słyszałam stwierdzenie, że solarium wpływa pozytywnie na nastrój, ponieważ zwiększa syntezę witaminy D. Bzdurka. Słońce a solarium to dwie różne rzeczy. Solarium nie emituje światła widzialnego, więc nie ma na to żadnego wpływu. 
Jedyna korzyść z opalania w solarium to (uwaga, uwaga) opalenizna ;) Brzydsza i mniej trwała od tej powstałej pod wpływem słońca.

Dieta

Znacie to powiedzenie - jesteś tym co jesz? No właśnie. Jedząc śmieci, Wasza skóra nigdy nie będzie wyglądała zdrowo. Tłuste, wysoko przetworzone produkty i używki nie sprzyjają urodzie. W diecie powinny przeważać warzywa, owoce, chude mięso i produkty pełnoziarniste. No i ogromnie ważna woda. Przyznać się kto pije te 2 litry wody dziennie? Nie liczy się woda w postaci herbat czy kawy, tym bardziej słodzonych napojów. Cukier - biała śmierć! :)
Sama bardzo dobrze wiem jak trudno jest zdrowo jeść. Jeśli dla Was jedzenie non stop czegoś w rodzaju duszonego kurczaka z warzywami jest tak samo jałowe jak dla mnie, to spróbujcie trochę pokombinować i poprzemycać coś zdrowego do czegoś smacznego ;) 
A jeśli macie ochotę na coś super niezdrowego (czyli pysznego ;)), np. kawałek torcika z dużą ilością kremu, umyjcie wcześniej zęby. Im intensywniejsza w smaku pasta, tym lepiej. 

Manualne oczyszczanie

Wydaję mi się, że jest to temat dość kontrowersyjny. Nie jestem zwolenniczką wyciskania zaskórników. Najczęściej samodzielne usuwanie zaskórników prowadzi do powstania zmian ropnych, rozszerzenia porów i powstania blizn. Nie popieram też manualnego wyciskania zaskórników w gabinetach kosmetycznych, no chyba, że w terapiach łączonych, np. z eksfoliacją kwasami, to jak najbardziej jestem na tak.
Jeśli już nie możecie się powstrzymać od samodzielnego wyciskania to proszę, zastosujcie się do moich rad. Przed zabiegiem umyjcie dokładnie skórę i zróbcie parówkę* (ale nie tą składającą się z oczu i pazurów ;)), czyli najprościej pisząc, nachylcie twarz nad miską z wrzątkiem (można dodać do niego zioła lub olejki eteryczne) lub nałóżcie maskę rozpulchniającą, jeśli takową macie. Jak już pory się otworzą to możecie przystąpić do działania. Żeby uniknąć dodatkowego podrażnienia skóry, palce owińcie kilkukrotnie gazą lub chusteczkami higienicznymi. Usuwajcie zaskórniki do samego końca, ponieważ to co zostanie chętnie przerodzi się w zmianę ropną. Po wszystkim przetrzyjcie miejsca akcji płynem antybakteryjnym lub wodą utlenioną i nałóżcie maskę uspokajającą. 

* W przypadku cer bardzo wrażliwych i naczyniowych parówka jest niewskazana.


BHP ;)

Wiele osób o tym zapomina, a jest to równie ważne jak oczyszczanie skóry. 
- Po umyciu twarzy najlepiej osuszyć ją jednorazowym ręcznikiem. Ewentualnie zwykłym ręcznikiem, ale przeznaczonym tylko i wyłącznie do twarzy i bardzo często pranym.
- Pędzle do makijażu - siedlisko bakterii. Najlepiej myć je po każdym użyciu, ale kto miałby na to czas i chęci. No to może przynajmniej raz w tygodniu? ;)
- Dotykacie w ciągu dnia twarzy? Lepiej tego unikać.
- Zimą codziennie chodzicie w czapce? Traktujcie ją jak każde inne ubranie, które należy prać.
- Podobno najwięcej bakterii znajduje się na telefonie komórkowym, więc dla spokoju Waszych policzków regularnie je myjcie (te telefony), np. chusteczkami antybakteryjnymi.
- Regularnie pierzcie pościel w której śpicie.
- Nosicie grzywkę i borykacie się z zaskórnikami na czole? Może warto ją zapuścić lub podpinać, żeby nie dotykała czoła.

Pamiętajcie, że najważniejsza jest systematyczność! :)

1 komentarz:

  1. bardzo pomocny post :) mi na szczęście wystarcza pasta oczyszczająca z Ziaja

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)