Lovely, Curling Pump Up Mascara - Tusz do rzęs

10:37 Asia Tarka 8 Comments



Jeszcze niedawno omijałam szerokim łukiem tusze z najniższej półki cenowej. Z góry zakładałam, że tego typu kosmetyki nie mogą być dobre. Na szczęście, coraz częściej okazuje się, że tanie produkty nie odbiegają jakością od tych z górnej półki, czasami są nawet lepsze :)
O tuszu Lovely słyszałam już wiele dobrego, więc musiałam przetestować go na sobie :)



Szczoteczka jest normalnych rozmiarów (ani za mała, ani za duża), silikonowa. Ma wyprofilowany kształt, który ułatwia aplikację tuszu i utrudnia rozmazanie go na wewnętrznym kąciku powieki. Tusz jest czarny, prawdziwie czarny, więc nie zmienia odcienia np. w słońcu ;)


Używam go już od ok. 2 miesięcy i zauważyłam, że tusz zaczął wysychać, a dokładniej przy wlocie do tubki zaczęły się zbierać takie suche kawałki tuszu. Z samą aplikacją jeszcze nic złego się nie dzieje ;)

Na zdjęciu po lewej stronie mam wytuszowane rzęsy tylko jedną warstwą. Rzęsy są uniesione, delikatnie podkręcone, pogrubione i wydłużone. Jedna warstwa nie skleja rzęs, ani nie tworzy grudek. Na zdjęciu po prawej stronie mam już dwie warstwy tuszu. Tu można zobaczyć niewielkie sklejenie rzęs i parę grudek. Poza tym rzęsy wyglądają na prawdę pięknie :) W obu przypadkach rzęsy pozostają elastyczne. W ciągu tych dwóch miesięcy używania tuszu, może ze dwa razy zauważyłam, że tusz się minimalnie osypał. Produkt nie jest wodoodporny ani wodooporny, więc jakiekolwiek spotkanie z wodą i łzami może skończyć się niedobrze. Ale nikt nie obiecywał wodoodporności, więc się już nie czepiam :) Tak jak tusz prezentuje się rano, tak wygląda wieczorem. Ze zmyciem nie ma żadnego problemu. 
Może nie uzyskamy nim efektu wow, ale do dziennego i niepełno wieczorowego ;) makijażu będzie w sam raz. Warto wypróbować na własnych rzęsach, tym bardziej że cena tuszu jest bardzo zachęcająca ;)

Cena: ok. 9,00zł/8ml.

8 komentarzy:

  1. Super, że u Ciebie się sprawdził :) ja się zraziłam do tanich tuszy i jednak boję ryzykować... z niższej półki cenowej mam ochotę wypróbować Essence. A tak do 15 zł to uwielbiam tusz Super Shock z Avonu...

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem chyba jedyną osobą w blogosferze, która go jeszcze nie miałam, a zdecydowanie czytałam o nim więcej dobrego niż złego :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię ten tusz :)

    OdpowiedzUsuń
  4. uwielbiam ten tusz :) ciezko bylo sie przelamac do sprobowania tych tanszych, ale pokochalam go!

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo fajny i tani tusz do rzęs :) zużyłam chyba jego 3 opakowania a później jakoś mi się znudził, ale nadal uważam, że jest bardzo dobry :)
    Świetny blog, więc z przyjemnością dodaję do obserwowanych :)
    W wolnej chwili zapraszam również do mnie: https://wkacikuurodowym.blogspot.com/
    Będzie mi bardzo miło :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za każdy komentarz :)